Conflicter - ataków ciąg dalszy

Dodano: 26 stycznia 2009r.

Azjatyckie i południowo amerykańskie sieci komputerowe są najbardziej narażone na szybko rozprzestrzeniającego się robaka o nazwie Conflicter, który podejrzewa się, zainfekował już pomiędzy 6 a 9 milionów komputerów na świecie.

Eksperci twierdzą, że Chiny i Argentyna zostały dotknięte w największym stopniu przez infekcję, która trwa już około dwóch miesięcy i wciąż przez ostatnie tygodnie zainfekowała kilka milionów komputerów. Szacuje się, że około 29 procent maszyn w Chinach i 11 procent w Argentynie jest zainfekowanych. Nigdzie w Europie i Północnej Ameryce nie odnotowuje się takich liczb.

Robak znany pod kilkoma nazwami, między innymi Conflicter i Downandup, rozpowszechnia się wykorzystując lukę w usłudze Windows Server, która została załatana przez Microsoft już w październiku. Infekcja roznosi się również przez sieć lokalną oraz pamięci przenośne.

W USA poziom infekcji sięga jednego procenta. Phil Porras, dyrektor SRI International, mówi, że najmocniej dotknięte są Chiny, Brazylia Rosja i Argentyna. Ciekawe jest to, że wcześniejsza wersja robaka nie infekowała użytkowników z ukraińską klawiaturą - teraz już ich nie omija.

Twórca robaka umieścił w nim specjalny kod, który działa w szczególny sposób w chińskich i brazylijskich sieciach, co nasuwa stwierdzenie, że te dwa kraje były założonym celem.

Nikt nie wie na pewno dlaczego Południowa Ameryka i Azja zostały najbardziej dotknięte ale eksperci zgadzają się, że kraje z dużą ilością nielegalnego oprogramowania są znacznie bardziej podatne na infekcje. Wszyscy zgodnie twierdzą, że pirackie oprogramowanie odgrywa dużą rolę, nie wiadomo tylko czy kluczową.

Eksperci niecierpliwie czekają na to jak twórcy robaka wykorzystają tę ogromną liczbę zainfekowanych komputerów. Wcześniejsze wersje wirusa próbowały instalować na komputerze oprogramowanie zwane Antyvirus XP, podszywające się pod oprogramowanie antywirusowe i zarażające komputer ofiary ciągłymi powiadomieniami próbującymi wyłudzić opłatę za fałszywy program.

Specjaliści twierdzą, że zarażone maszyny mogą być przekształcone w największą na świecie sieć komputerową, bądź być stopniowo odsprzedane światkowi przestępczemu.

Około 500 punktów w Internecie jest regularnie odwiedzanych przez zainfekowane komputery w poszukiwaniu instrukcji do wykonania. W dniu kiedy instrukcje w końcu się ukażą będzie można stwierdzić do czego wirus był zaprojektowany.

Trzeba przyznać, że infekcja rozprzestrzeniła się imponująco w porównaniu do wcześniejszych zagrożeń tego typu a autor ma świadomość potrzeby updatowania swojego wytworu. Może jest świadomy, tego co pisze się o nim w prasie i nie chce pójść za kratki, dlatego ostateczne instrukcje nie pokazują się. Oby tak już pozostało!

Opracowane przez: Kamil Adamowski MKS Sp. z o.o.